Drzeworyt Płazowski

Oficjalna strona "Reaktywacji i rozwoju drzeworytu płazowskiego"

Koniec prac nad „Żywym warsztatem drzeworytniczym”

„Żywy warsztat drzeworytniczy” to projekt, który powstał pod koniec 2024 roku, a jego celem była możliwie wierna i funkcjonalna rekonstrukcja aspektów warsztatowych związanych z ludowym drzeworytem i drukiem.
Dzięki stypendium twórczemu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez cały 2025 rok trwały działania mające na celu opracowanie w praktyce tego, jak mógł wyglądać drzeworyt ludowy w swojej tradycyjnej formie, możliwej do współczesnego praktykowania bez zrywania ciągłości z dawną rzeczywistością kulturową.

W 2016 roku Muzeum Etnograficzne w Krakowie udostępniło Stowarzyszeniu Folkowisko kopię jednego z drzeworytów płazowskich wraz z materiałami promocyjnymi dotyczącymi ludowego drzeworytu z Płazowa. Podczas Festiwalu Folkowisko Grzegorz Ciećka, który w ramach stowarzyszenia zajmował się lokalną historią i sztuką, zapoczątkował proces promocji tej sztuki na terenie powiatu lubaczowskiego. Wcześniej znał historię drzeworytu z Płazowa także dzięki przełomowemu projektowi z 2011 roku Muzeum Etnograficznego w Krakowie, internetowej bazie „Wirtualnego Muzeum Drzeworytów Ludowych” drzeworyty.eu.

Warto również wymienić wciąż działających twórców, którzy zajmują się drzeworytem inspirowanym ludowizną i jego dawnymi formami. Szczególną postacią jest Marek „Prus” Głowacki z Oleksianki, który od 2011 roku pracował nad oryginalną formą ludowej grafiki. Także Tadeusz Grajpel z Końskich, który od 1994 roku zajmuje się odtwarzaniem między innymi tradycyjnego rzemiosła drzeworytniczego. Ich działania miały charakter ogólny i bardzo szeroki w swoim zakresie. Natomiast działania Grzegorza Ciećki są wąskie i ściśle związane z tradycją jednej miejscowości, Płazowa.

Od 2019 roku rozpoczął on ciągłe prace mające na celu badanie historii ludowego drzeworytu, a także rozpoczęcie procesu tworzenia lokalnego środowiska twórczego, które zajęłoby się drzeworytnictwem pod względem praktycznym. W 2020 roku proces ten wszedł w fazę zainteresowania i angażowania lokalnych aktywistów oraz twórców. Powstaje aktyw ludzi, strona internetowa http://drzeworyt.ziemialubaczowska.pl oraz media społecznościowe, gdzie Grzegorz Ciećka relacjonuje działania związane z drzeworytem.

Przełomowy jest rok 2021, kiedy to w książce historycznej Z Roztocza na Grzędę Sokalską. Szkice historyczne i literackie, w artykule „Drzeworyt płazowski dziedzictwem narodowym Polski”, Grzegorz Ciećka jako pierwszy opisuje historię drzeworytu płazowskiego w szerokim kontekście historycznym i społecznym. Lokalne społeczeństwo po raz pierwszy może poznać rzeczywistą wartość i potencjał drzeworytu płazowskiego. W artykule tym Grzegorz Ciećka prezentuje również swoje pierwsze drzeworyty i pokazuje, że drzeworyt ludowy jest rzemiosłem dostępnym, możliwym do praktykowania poza profesjonalnym zapleczem artystycznym. W tym momencie rozpoczyna się droga ludowego drzeworytnika, który zainspirowany lokalną historią i lokalnym dziedzictwem kultury dąży do możliwie pełnego poznania zarówno historii, rzemiosła, jak i tradycji.

11 lipca 2022 roku Stowarzyszenie Tegit Et Protegit ze współorganizatorami, Stowarzyszeniem Animacji Kultury Pogranicza Folkowisko i Gminnym Ośrodkiem Kultury w Narolu, dokonują wpisu pod tytułem „Reaktywacja i rozwój drzeworytu płazowskiego” z dziedziny „wiedza i umiejętności związane z rzemiosłem tradycyjnym” do Krajowego rejestru dobrych praktyk w ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego, tworzonego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa. Grzegorz Ciećka, jako jeden z depozytariuszy w ramach wpisu, bierze na siebie odpowiedzialność za aspekty merytoryczne, rozumiane jako dbałość o zgodność działań z tradycją oraz faktyczne i szczegółowe ukształtowanie idei do kolejnego etapu działań, którym w przyszłości może być wpis do rejestru UNESCO.

Równolegle do działań związanych z tradycyjną formą drzeworytu ludowego trwały prace nad jego zastosowaniem do innych celów niż wykonywanie obrazków odpustowych. Odnalezienie informacji o ludowym zadruku płótna przy pomocy desek ze wzorami wykonanych techniką drzeworytu, który miał miejsce przed II wojną światową na terenie powiatu lubaczowskiego, wyznaczyło nowy kierunek badań, a także działań praktycznych z drzeworytem. Niedługo później pojawiła się idea, by do papieru i tkaniny włączyć także glinę, traktowaną jako materiał do odbitek.

Drzeworyt ludowy różni się od takich rzemiosł czy dziedzin sztuki jak garncarstwo, wycinanka czy tkactwo tym, że w jego przypadku nie zachował się ciągły, międzypokoleniowy przekaz warsztatowy. Pod koniec XIX wieku ludowy drzeworyt zaczął zanikać. Był stopniowo wypierany przez nowoczesne techniki drukarskie, które oferowały wyższą jakość wizualną dewocyjnych obrazów. Podobnie było z ludowym zadrukiem płótna, zastępowanym przez przemysłowo produkowane materiały.

Jednym z ostatnich znanych twórców ludowego drzeworytu można uznać Jędrzeja Wowrę z okolic Wadowic. Wowro był artystą ludowym i został namówiony przez Emila Zegadłowicza do wykonania serii drzeworytów. Dzięki temu powstała kolekcja dwudziestu prac, jednorodna stylistycznie i wyraźnie uproszczona w stosunku do tradycyjnego polskiego drzeworytu ludowego. Prace te można traktować jako świadomy eksperyment twórczy. Wowro wykonywał swoje prace głównie przy pomocy noża szewskiego. Jego wczesne próby, realizowane bez zaplecza narzędziowego, nie przyniosły oczekiwanych efektów. Zegadłowicz przekazał mu następnie profesjonalne dłuta oraz przygotowane deski, co doprowadziło do powstania formy pośredniej, łączącej ludową rękę i styl z narzędziami oraz materiałami spoza tradycyjnego warsztatu wiejskiego.

W tym czasie trwała tak zwana chłopomania i moda na ludowiznę. Poszukiwano sposobów na włączenie twórczości ludowej w nowe warunki kulturowe i społeczne. Po II wojnie światowej procesy te znalazły kontynuację i zmaterializowały się w postaci Cepelii. Działania te z jednej strony przyczyniły się do upowszechnienia wytwórczości ludowej, z drugiej jednak w wielu regionach doprowadziły do osłabienia lokalnej różnorodności stylów, symboli i funkcji. Nastąpiło mieszanie wzorów oraz oderwanie ich od miejscowych realiów kulturowych. W konsekwencji dochodziło do przenoszenia tradycji z innych regionów, opartych na odmiennych technikach i materiałach, do miejsc, w których taka twórczość wcześniej nie funkcjonowała.

Mając to na uwadze, Grzegorz Ciećka, pracując z drzeworytem ludowym, dążył do działań reaktywacyjnych zgodnych z realiami XIX wieku. Aby osiągnąć efekt możliwie najbardziej zbliżony do historycznego, konieczna była rekonstrukcja lokalnej rzeczywistości tego okresu. Pracując nad drzeworytem ludowym z Płazowa, posiadając rodzinne korzenie na terenie parafii płazowskiej oraz wielopokoleniowe tradycje pracy z drewnem w swojej rodzinie, był osobą predysponowaną do podjęcia próby reaktywacji tej tradycji w jej możliwie pierwotnym kształcie.

Dzięki informacjom zawartym w opracowaniach etnografów dotyczących polskiej grafiki ludowej oraz zadruku tkanin możliwe było wyselekcjonowanie danych, które posłużyły do dalszych prac. Dostęp do oryginalnych desek z drzeworytami, które przetrwały do naszych czasów, umożliwił prowadzenie procesu porównawczego realizowanego w toku prac praktycznych. W ramach projektu realizowanego dzięki stypendium przez rok trwały prace mające na celu nie tylko wykonanie zadeklarowanych drzeworytów, lecz przede wszystkim opisanie i zrozumienie samego procesu.

W XIX wieku, gdy istnieli jeszcze ludowi drzeworytnicy, ich kontynuatorzy i naśladowcy mieli styczność nie tylko z tradycyjnymi narzędziami, materiałami i metodami, które były determinowane przez realia XIX-wiecznej wsi lub małego, peryferyjnego miasteczka. Funkcjonowali również w określonej rzeczywistości społecznej, mentalnej i kulturowej, wynikającej głównie z rytmu przyrody. Próba możliwie wiernego odtworzenia tej rzeczywistości współcześnie oraz zrozumienia jej mechanizmów stanowi punkt wyjścia do reaktywacji wiedzy i umiejętności związanych z tradycyjnym rzemiosłem ludowego drzeworytu i druku.

Efekty tych prac, czyli sześć desek do zadruku tkanin oraz drzeworyty przeznaczone do drukowania obrazków odpustowych, są czymś więcej niż samymi drzeworytami. Są przede wszystkim procesem i ożywionym warsztatem.

Jak rozpoznać, czy efekt i proces są prawdziwe i tradycyjne? Zostało wypracowane narzędzie refleksyjne, które można odnieść również do innych tradycyjnych rzemiosł. Polega ono na stworzeniu symulacji realiów XIX wieku. Przenosimy warsztat drzeworytnika, jego aspekty techniczne i metodyczne, w te realia i sprawdzamy, czy wykonywane działania mieszczą się w możliwościach ówczesnych warunków. Jeżeli przy użyciu dostępnych na wsi materiałów i narzędzi możliwe jest wykonanie drzeworytu oraz odbitki, podobnie jak w przypadku zadruku tkanin, daje to podstawę do oceny stopnia tradycyjności i autentyczności reaktywowanego rzemiosła.

Drugim czynnikiem są wzory i styl, które w naturalny sposób wynikają z funkcji, materiału i prostoty formy, a tym samym wpisują się w dawną rzeczywistość. Projekt „Żywy warsztat drzeworytniczy” miał na celu przeprowadzenie takiej symulacji oraz opracowanie aspektów technicznych i metodycznych zgodnych z tradycją. Efektem jest dojście do formy drzeworytu ludowego możliwie najprostszej i wynikającej z historycznych uwarunkowań. Świadome przejście przez ten proces prowadzi do momentu, w którym możliwe staje się wyjście poza samą rekonstrukcję i przyjęcie roli nosiciela tradycyjnej wiedzy i umiejętności.

Można stwierdzić, że w wielu przypadkach nawet osoby, które formalnie przejęły tradycyjne umiejętności i wiedzę związaną z rzemiosłem czy sztuką, nie zawsze w pełni rozumieją ich genezę. Koncentrują się na instrukcjach technicznych, bez świadomości tego, jak i z czego kształtowały się styl oraz wzór. Na współczesnego twórcę i rzemieślnika wciąż oddziałuje zjawisko bezrefleksyjnego kopiowania realizowanego przy użyciu nowoczesnych narzędzi.

Projekt „Żywy warsztat drzeworytniczy” można uznać za zakończony pełnym sukcesem. W wymiarze praktycznym zrealizowana została idea możliwie pełnego poznania aspektów technicznych i metodycznych związanych zarówno z drzeworytem ludowym, jak i ludowym drukiem na płótnie. Pod względem merytorycznym podjęte działania związane z drzeworytem płazowskim są spójne i możliwe do obrony.

Rejestr najlepszych praktyk UNESCO w zakresie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego wymaga jednak spełnienia jeszcze jednego kluczowego czynnika, którym jest aktywny udział lokalnej społeczności. Na obecną chwilę jest to element wymagający dalszej pracy i wzmocnienia. Inwestycja w lokalną społeczność stanie się zatem głównym kierunkiem kolejnego etapu działań.