Do II Ogólnopolskiego Konkursu na drzeworyt „Drzeworyt – źródło natchnienia” zgłoszono 28 prac prezentujących różne interpretacje drzeworytu ludowego. Konkurs rozstrzygnięto w Płazowie podczas wydarzenia „U ŹRÓDŁA – spotkanie z ludowym dziedzictwem kulturowym”. Jury oceniało prace w dwóch kategoriach: twórców profesjonalnych i nieprofesjonalnych.
W kategorii twórców nieprofesjonalnych zwyciężyła Monika Belka z Chlewisk, autorka drzeworytu „Mistrz Józef”. Drugie miejsce zajął Marek „Prus” Głowacki z Latowicza za „Św. Annę Samotrzeć”, a trzecie Kamil Polczak z Horyńca-Zdroju za „Świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus”. Kamil otrzymał także nagrodę specjalną Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Werdykt jury wydaje się zaskakujący, bowiem nagrodę otrzymała drzeworytniczka, która oficjalnie swoją przygodę z tą sztuką zaczęła niedawno, bo w 2024 roku. Wtedy wzięła udział w projekcie „Powrót do korzeni drzeworytu”, realizowanym przez Gminny Ośrodek Kultury w Narolu. W jego ramach odbyły się warsztaty drzeworytnicze, które prowadził Grzegorz Ciećka, depozytariusz tradycji objętej wpisem „Reaktywacja i rozwój drzeworytu płazowskiego” do Krajowego rejestru dobrych praktyk w ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Zwycięstwo, jakie odniosła Monika Belka, cieszy tym bardziej, że podobnie jak Kamil Polczak jest przedstawicielką lokalnego środowiska drzeworytników, wyrosłego z kręgu odradzającej się tradycji płazowskiej. Sukces obojga pokazuje, że działania wokół drzeworytu płazowskiego przynoszą efekty, a związani z nimi twórcy rozwijają własny warsztat i zdobywają uznanie w ogólnopolskim konkursie.
Praca Moniki Belki wyróżniała się na tle innych sposobem opracowania deski. Zamiast wycinać tło i pozostawiać wypukłe linie rysunku, autorka wycięła właśnie linie. Na odbitce pozostają one białe, natomiast otaczająca je powierzchnia przyjmuje farbę. Powstało w ten sposób przedstawienie o dużych płaszczyznach czerni, z których wyłaniają się jasne kontury postaci i szczegóły kompozycji. Jedną z inspiracji do wykonania tego typu drzeworytu, z dużymi powierzchniami czerni, był udział w tworzeniu największego drzeworytu w Polsce, o wymiarach 6 m × 3 m, w 2025 roku.
Najważniejsze w tym drzeworycie jest to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Wykonanie matrycy to głównie wykonanie narzędzia do odbijania obrazków. Drzeworyt jest jedną z technik graficznych i pozwala na wykonanie obrazu za pomocą procesu, który ma kilka elementów. Pierwszy to pomysł i rysunek. To najważniejszy i podstawowy aspekt, który wymaga największej kreatywności. Autorskie przedstawienie św. Józefa łączy tradycyjną ikonografię z codziennością wiejskiego życia i inspiracją drzeworytem płazowskim. Świnia u boku świętego nawiązuje do dawnego zwyczaju umieszczania ludowych odbitek w stajniach, gdzie miały chronić zwierzęta. Można tutaj także znaleźć nieoczywiste podteksty, co powoduje, że nie można przejść obojętnie obok tego dzieła. Wykonanie kopii jakiegoś drzeworytu w tej sytuacji znacząco obniża wartość dzieła, gdyż skracamy sobie drogę i nie oferujemy odbiorcy czegoś nowego czy indywidualnego, tylko czyjąś twórczość. Dlatego ten twórczy aspekt znacząco obniża lub podnosi wartość dzieła. Drzeworyt Moniki Belki jest kreatywny, wnosi coś nowego w przestrzeń sztuki i społeczeństwa. Dlatego pod tym względem należy temu drzeworytowi dać wysoką ocenę.
Następny etap to opracowanie deski za pomocą narzędzi. To właśnie wycinanie nadaje charakter rysunkowi. W tym przypadku użyto noża, na co wskazuje charakter cięć, które nie są symetryczne, a każde wydaje się inne. Ktoś, kto używa dłut, zazwyczaj ma linie wycięte niemal identycznie. Na samej desce widać także, że była ona obrabiana w domowym warsztacie, a nie kupiona jako gotowa deska z produkcji przemysłowej. Na tym etapie widać świadomość i kontrolę procesu, co znów zasługuje na wysoką ocenę jako element procesu.
Istotny jest również sposób wykonania samej odbitki. Monika sięgnęła po farbę olejną i papier ręcznie czerpany, nawiązując do tradycyjnego warsztatu drukarskiego. Farba olejna wykonana z oleju lnianego i czarnego pigmentu jest wielokrotnie trudniejsza w użyciu przy wykonywaniu odbitek niż kupiona w sklepie plastycznym, gotowa, idealnie kryjąca farba graficzna. Papier o wyraźnej fakturze stawia przed drukującym inne wymagania niż papier gładki. Uzyskanie na nim rozległych, równomiernie zaczernionych powierzchni, przy zachowaniu czytelności drobnych białych linii, wymaga umiejętnego nakładania farby i umiejętnego docisku.
To ważny aspekt oceny drzeworytu z perspektywy rzemieślniczej. Mniejsza ilość drewna do usunięcia nie oznacza, że cały proces jest łatwiejszy. Przy takim sposobie wycinania szczególnie wymagający okazuje się etap odbijania. Każda odbitka potrzebuje uwagi i czasu, a efekt zależy zarówno od opracowania deski, jak i umiejętności drukującego. „Mistrz Józef” daje więc okazję, by przyjrzeć się nie tylko samemu przedstawieniu, ale również pracy potrzebnej do przeniesienia go na papier.
Patrząc na ten drzeworyt pod względem pomysłu, opracowania deski, materiałów użytych do wykonania odbitki i metod, widzimy różnice względem innych prac konkursowych. Werdykt jury co do pierwszego miejsca ma swoje uzasadnienie. W takim konkursie, choćby ktoś wykonał genialną kopię historycznego drzeworytu, zawsze przegra z kimś, kto kontroluje proces pracy z drzeworytem i stworzy nowe dzieło. Wykonanie kolejnej kopii nic nie wnosi do życia i samo w sobie pod względem artystycznym należy uznać za bezwartościowe. Tylko nowe pomysły i lepsza kontrola procesu twórczego rozwijają sztukę. To właśnie udało się Monice Belce.
Informacje związane z konkursem:
Skład komisji konkursu:
– prof. dr hab, Błażej Ostoja-Lniski, rektor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Przewodniczący Komisji
– Beata Skoczeń-Marchewka, etnolog, muzealnik z Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie, Członek Komisji
– Janusz Mazur, historyk sztuki, muzealnik z Muzeum Kresów w Lubaczowie, Członek Komisji
Komentarz członków komisji do werdyktu konkursu:
Komisja docenia trud podjęty przez wszystkich artystów, którzy przystąpili do konkursu. Docenia różnorodność tematyczną oraz świadomość tak cennego dziedzictwa, to duma, ale i zobowiązanie. Jesteśmy przekonani, że konkurs w Płazowie jest bodźcem do tego, by dawne drzeworyty ludowe na nowo zainspirowały artystów – zarówno nieprofesjonalnych, jak i tych z akademickim przygotowaniem.
Nadesłano prace z rożnych stron Polski, uczestnicy podeszli do zadania bardzo różnorodnie. Jedni potraktowali dawne wzory jako punkt wyjścia do precyzyjnych zmagań z materią drewna i stworzyli wierne kopie zachowanych drzeworytów – gruba kreska konturu, rytmiczne szrafowanie, brak pustych przestrzeni oraz symetria i dekoracyjność dobrze oddają nastrój dawnej grafiki. Dla innych ludowe wzory stały się impulsem do własnych poszukiwań: rytm, symetria i ornament zyskały nowe oblicze, a dążenie do syntezy przyniosło ciekawe efekty artystyczne. Wielu twórców nie uciekało też przed dostosowaniem tradycyjnej formy i treści do współczesnych realiów – często z przymrużeniem oka i poczuciem humoru.
